piątek, 6 listopada 2009

No to się chwalę ;)

Dziecię jednak stwierdziło, że dołem nie wyjdzie (mimo skurczy prawie co minutę - oprotestował tradycyjną metodę i w czasie skurczu podjeżdżał w górę zamiast w dół) - został wyciągniety ze mnie na siłę w trakcie cesarskiego cięcia dokładnie o 22:35 w piątek, 30 października 2009 ;)

4070g, 58 cm, Jerzyk, 'S' Małgorzaty (jak to w szpitalu opisują ;) )


I chciałam oficjalnie podziękować Tores, Uhk, Pasiakowej i Niebieskookiej za śliczne prezenty i za życzenia :) Zdjęcia jeszcze nie wywołane do albumiku i ramki, ale Uhakowy notes już w użyciu :) Buziole wielkie :*

środa, 28 października 2009

W gnieździe

Termin mam na dziś. Ale jak widać Małemu wygodnie (nie wiem, jakim cudem, bo ciasno i rozpycha się strasznie... ale może lubi ciasne, ciemne i ciepłe miejsca ;) ).
W związku z tym powstał taki, a nie inny wpis - temat (Gniazdo) akurat mi pasował do koncepcji :)






Zoom:


I reszta detali hurtem:


Miałam straszną ochotę na taki śmieciowy wpis (skrawki materiałów różnych, wełenki, trochę tego i tamtego ;) ), no i w końcu mogę szyć sobie bezstresowo (kocham moją nową maszynę, a ona mnie na razie toleruje).

wtorek, 1 września 2009

Nounours

Pierwszy Miś dorobił się rodzeństwa. Na krótko co prawda, bo ledwo parę dni i młodsza siostrzyczka (bo tak jakoś mi się wydaje, że tym razem to Miś płci żeńskiej) wyleciała do Francji, gdzie zamieszka na stałe. Podobno na fortepianie ;)

Rozmiarowo są mniej więcej tacy sami.


Tak jak poprzednio każda kończyna jest ruchoma - łączone nićmi kaletniczymi, które sprawdzają się zdecydowanie lepiej niż żyłka.




Aa.. i wróciliśmy do siebie ;) Chociaż remont skończony tylko w teorii, bo jeszcze trochę rzeczy trzeba dopracować.




Z mebli mamy na razie stare biurka pod komputery i materac dmuchany zamiast łóżka ;)

środa, 19 sierpnia 2009

Słodkiego życia! ;)

Niedawno Encza wrzuciła na forum link z youtube do tutoriala na babeczkę i takąż babeczkę wykonaną przez siebie.

A z racji tego, że wybieraliśmy się na urodziny do pewnego halflinga (;P) i zabieraliśmy ze sobą to:


Postanowiłam wypróbować też przepis na papierową wersję. Brak styropianowej kuli to drobiazg, najbardziej dało mi się we znaki klejenie tego wszystkiego na wikol i magica. Za nic nie chciało się trzymać ;) Do takich przestrzennych form przydałby się jednak mocniejszy klej. No i z braku wystarczająco dużego koralika wisienkę na wierzch trzeba było ufilcować. (Takie duże korale mam, tak w ogóle - tylko nie wzięłam ich ze sobą na 'wygnanie' :P)

Jak na pierwszy raz chyba wyszło całkiem nieźle:





piątek, 14 sierpnia 2009

Bita śmietana z karmelem i czekoladą

Z racji tego, że nasze mieszkanie chwilowo nie nadaje się do... scrapowania (o mieszkaniu w nim nie wspominając), mam scrapowa przerwę. Aktualnie najbardziej absorbuje nas problem gdzie kupić gniazdka i czemu te, które nam (ee.. niech bedzie - MI) się podobają są takie drogie ;P
A pokój wygląda tak:


Coś tam jednak do pokazania mam - notes, zrobiony jeszcze przed przymusową przeprowadzką. Na wymianę ;) Jeśli ktoś widzi podobieństwo do tego notesu to całkiem słusznie ;) Zdecydowanie są rodzeństwem ;)


Jak widać jest tu duuużo embossingu. Zwłaszcza (czego nie widać) na wewnętrznych stronach okładek.


Tył może mało ciekawy, ale dla porządku:


I detale (to w prawym górnym rogu, to właśnie ze środka):